Chyba brakuje mi w organizmie kwasów tłuszczowych DHA ;) albo szare komórki wyparowały w nicość po porodzie.. bardziej rozkojarzona i niemyśląca być już nie mogę..nie kojarzę faktów, kasuje zdjęcia (wrrrr) a skupić się mogę dosłownie na 10 sekund..Dlatego od dziś codziennie awokado, ryba albo 3 razy patelnią w łeb!
poniedziałek, 16 listopada 2015
czwartek, 12 listopada 2015
Pad Thai z krewetkami i tofu
Osobiście nie przepadam zbytnio za azjatycką kuchnią, ale mąż mendził mi kilka dni nad uchem więc stwierdziłam, że będę dobrą żoną i coś mu przygotuje. Padło na Pad Thai czyli smażony, ryżowy makaron z jajkiem i innymi cudami rodem z Tajlandii..Plusem tego dania na pewno jest szybkość jego wykonania. Słodki, kwaśny, ostry, słony...hmm..na mój żołądek to za wiele, ale Grześka podniebienie zaspokojone ;)
wtorek, 10 listopada 2015
Brioszka z lemon curd
Co prawda kremu cytrynowego sama nie zrobiłam, ale tylko dlatego, że pochłonęłabym go samiuteńka w całości w ciągu kilku sekund..zatem słoiczek ze sklepu wydał mi się lepszym rozwiązaniem. Lemon curd może Nutelli nie dorównuje, ale również jest wart grzechu :p zwłaszcza w połączeniu z drożdżową brioszką. Oczywiście można użyć dowolnej konfitury..wedle własnych upodobań.
sobota, 7 listopada 2015
Zapiekane kaszotto z kurczakiem i tymiankiem.
Kaszę gryczaną ubóstwiam pod każdą postacią, ale to kaszotto przebiło wszystko! Po prostu naimi niami !! Co prawda i tak mogło być lepsze gdybym użyła prawdziwych, leśnych grzybów, ale niestety skończyło się na pieczarkach:/ Narzekać jednak nie będę, bo świeży tymianek nadrobił wszelkie niedociągnięcia i wyczarowałam naprawdę smaczny i zdrowy obiad!
czwartek, 5 listopada 2015
Orkiszowe racuchy w dwóch odsłonach
Dziś na mojego męża czekają pyszne racuchy na bazie orkiszowej mąki z dwoma rodzajami nadzienia: ricotta z różaną konfiturą oraz awokado z pomidorem. Mam nadzieje, że mu posmakują, bo ja jestem wniebowzięta takimi smakami. Gabryśka też nie mogła być gorsza i na obiad trochę dostała..i jak to w jej przypadku często bywa..większość wylądowała na podłodze. Po prostu ma dziewczę jeszcze dziurawe ręce ;)
wtorek, 3 listopada 2015
Powrót z murzynkiem...
Jak mi się tęskni do gotowania, pieczenia, przypalania i oblizywania palców..Od ponad 8 miesięcy robię to wszystko na pół gwizdka, ale może w końcu pewna panna będzie nieco łaskawsza dla swej matki :) Niedawno upiekłam pysznego murzynka, bo dietetyczne słodkości paliły mnie w żołądek ;) więc wmówiłam sobie, że mój mąż wyznaje zasadę..kochanego ciałka nigdy za wiele..Nie wiem kiedy ja się odchudzę, ale chyba w tym życiu już to nie nastąpi..
wtorek, 7 kwietnia 2015
Wielkanocny szpinakowy mech
Mój pierwszy wpis odkąd na w naszym życiu pojawił się zgredek o imieniu Gabrysia. Domyślałam się, że tak będzie..brak czasu na cokolwiek.. ale chyba jak każda zakochana na zabój mama nie zamieniłabym obecnego życia na nic w świecie. Z okazji naszych pierwszych wspólnych Świąt Wielkanocnych upiekłam oprócz tradycyjnej babki ciasto szpinakowe, którym od dłuższego czasu kusiła mnie pewna Monika :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





