niedziela, 23 lutego 2014

Raczki nieboraczki

Skusiły nas :) A to, że w życiu trzeba prawie wszystkiego spróbować to wiadomo nie od dziś! Kupiliśmy mrożone, czerwono-pomarańczowe raczki i... smakiem, konsystencją w żaden sposób nie zraziły nas do siebie! Mamy natomiast duże pretensje co do ilości mięska znajdującego się w ich "szyjkach" :/ 6 nieboraków połechtało jedynie nasze podniebienia :/ 

czwartek, 20 lutego 2014

Bezowy torcik.

W tym roku nie kupiłam ani nie zrobiłam tradycyjnego tortu na urodziny męża. Zafundowałam mu torcik bezowy, bo z bezami to on za pan brat. Z winnym kisielem i malinami to uciecha dla żołądka nie lada wielka. Świeczkę też udało się umieścić więc wszystko mieściło się w ramach przyjętej tradycji. 

środa, 19 lutego 2014

Coś na ząb - jajeczna pasta z avocado.

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia:/ W moim przypadku najbardziej zaniedbany i niechciany. Dziś natomiast bezsenność mnie dopadła (o 6:00 rano) i głodek jakiś ssący  za mną chodził i szeptał.. jaja, jaja, jaja..pasta z avocado i jajkami wyszła wyśmienita a na świeżym, chrupiącym chlebku.. jami!

poniedziałek, 17 lutego 2014

Schiacciata con l’uva

Grześ przejął wczoraj pałeczkę i cały dzień kucharzył :) Jakie to miłe uczucie..! Na kolacje dostałam bułę rodem z pięknej Italii. Kolejny powód żeby tam się wybrać! Danie nieco czasochłonne i muskuły trzeba mieć wyrobione, ale jak ktoś chęci ma to i górę przeniesie - przynajmniej tak mówią! 

niedziela, 16 lutego 2014

Indycze roladki z maślanymi ziemniaczkami.

Przepis pochodzi z polskiej edycji Masterchefa. Miałam niemałe obawy czy połączenie mascarpone z mięsem to dobry pomysł. Myliłam się - roladki są wyśmienite a podane z maślanymi ziemniakami to cud, miód i orzeszki! Grzesiek zachwalał je pod niebiosa i tym razem brzmiało to nawet szczerze ;p


piątek, 14 lutego 2014

Omlet, nie tylko na Walentynki.

Od dwóch dni nie wychodzę z kuchni. Urodziny Grześka i Walentynki..do czegoś to zobowiązuje, chociaż te drugie może trochę mniej:/ Nie przepadam za nimi, ale ciężko przejść obok nich obojętnie. Dziś na śniadanie zrobiłam omlet z kurkami..żołądek mężą podbity :) i mój wielce usatysfakcjonowany! Polecam gorąco ! 

wtorek, 11 lutego 2014

Burrito na bury dzień

Paskudny, mokry i bury dzień. Zakopana w książkach do rachunkowości stwierdziłam, że obiad musi mnie w jakiś sposób pobudzić (trzecia kawa cudów nie czyniła)! Aromatyczna i pikantna meksykańska kuchnia - strzał w dziesiątkę. Niestety rozrachunki z tytułu wynagrodzeń dalej stoją mi w gardle :/