poniedziałek, 11 marca 2013

niedziela, 10 marca 2013

Dzień kobiet..

Kolacji mąż mi nie zrobił :/ ugotowałam sobie krem pomidorowy, ale nie miałam weny ani sił aby cykać fotki więc następnym razem wstawię przepis, bo jest kremik pierwsza klasa. 




czwartek, 7 marca 2013

Sernik zebra-budyniowe fatum

Do trzech razy sztuka...jeśli chodzi o ten specjał i w zasadzie się udało:) Za pierwszym razem myślałam, że budyń trzeba ugotować:/ za drugim dodałam po pierwsze wiśniowy budyń a po drugie za dużo budyniu. Na błędach jednak się uczę i sukces dziś osiągnięty:p


wtorek, 5 marca 2013

Haddock-braciszek dorsza

Haddock to nowość w naszym menu. Za namową szefowej postanowiliśmy ją przetestować i... jest znakomita! Może dlatego, że pochodzi z rodziny dorszowatych a my dorsza kochamy... a może dlatego, że Grzesiek przyrządził ją znakomicie choć banalnie.. sama nie wiem, ale gorąco ją polecamy.


Żeberka a'la father's Kate

Dziś na obiad zaserwowałam żeberka wg mojego tatusia. Kucharz z niego wyśmienity i ciężko będzie mi dorównać jego kuchni, ale żeberka wyszły prawie tak dobre jak jego.. :)





niedziela, 3 marca 2013

Truskawkowo-jagodowa rozkosz

Wiosna zbliża się wielkimi krokami...szczególnie w Londynie. Zima kalendarzowa jednak jeszcze króluje, ale nie przeszkadza mi to, aby zajadać się truskawkami, jagodami, jeżynami...nie są tak soczyście pyszne jak latem, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma! Postanowiłam wykorzystać hojność supermarketów i zakupiłam letnie owoce i zrobiłam śmietankową rozkosz!



piątek, 1 marca 2013

Pizza a'la fąfelek

Dziś, mój mąż zaserwował mi pizzę...taką tradycyjną, na cieniutkim cieście..prawie jak z cudownej Italii. Nasze przygody z ciastem do pizzy były do tej pory nieudane..albo za grube, niedopieczone, za słone itd itd Dziś natomiast kucharz Grzegorz przełamał klątwę i wyszła prawie idealna ;p prawie, bo nie posolił ciasta, ale to taki tyci tyci błąd :)