Pomysł na to cudeńko podrzuciła mi niejaka Agata G.. :) Postanowiłam odkurzyć zakamarki swej pamięci, bo pieczone i nadziewane ziemniaczki robiła niegdyś moja babcia a smak ich za każdym razem stawiał mnie w osłupienie. Spod stosu pożółkłych kartek, z babcinego kajetu udało mi się wyszperać przepis na ten rarytas. Mężuś nie szczędził mi pochwał.. mlaska językiem do tej pory :p Nie ma to jak stara, dobra i sprawdzona kuchnia naszych babć!
piątek, 24 stycznia 2014
piątek, 17 stycznia 2014
Cynamonowe zawijańce z nutką kardamonu
Już dawno nie jadłam czegoś tak znakomitego, rozpływającego się w ustach, kojącego zmysły..drożdżowe bułeczki z cynamonem, kardamonem i orzechami..a aromatyczna woń utrzymuje się w domu przez kilka godzin! Ciepłe bułeczki rozchodzą się w mgnieniu oka i pozostawiają po sobie rozkoszne wspomnienie..
środa, 15 stycznia 2014
Meksykańska zupa na ostro.
16 stycznia w naszym kuchennym królestwie gościć powinny ostre, i ziejące ogniem potrawy bowiem to dzień pikantnych potraw. Meksykańska zupa, którą polecam nie tylko rozpali ogień w naszych trzewiach, ale i zniweluje wszelkie syndromy dnia poprzedniego - w końcu karnawał i kac przyplątać się często może.
sobota, 11 stycznia 2014
Naleśniki z zakrapianą gruchą
Jestem chora:( Od 4 dni walczę, ale to walka z wiatrakami. Rozłożyło mnie na wszystkie możliwe sposoby: głowa pęka, gardło drapie, kaszel dusi, katar męczy i gorączka:( Wczoraj ostatkiem sił podreptałam do kuchni, bo chory też człowiek i jeść musi. W jakiś omamach zrobiłam naleśniki i nie wiem jakim cudem, ale wyszły naprawdę smaczne.
środa, 8 stycznia 2014
Bruschetta z avocado dla czosnkowego potwora.
I stało się..zarazek wdarł się do mojego gardziołka i zaczyna mnie rozkładać na łopatki! Jak każdy dobrze wie, jednym z najlepszych sposobów na choróbsko jest czosnek. Zrobiłam zatem włoską przystawkę naszpikowaną tym naturalnym antybiotykiem! Bruschetta znakomita i mam nadzieje, że postawi mnie na nogi!
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Sernikowe błędy z kichającym mężem w tle.
Znowu mnie podkusiło! Sernik-zmora! Oczywiście kilka wpadek zaliczyłam podczas zmagania się z przepisem, ale efekt nie najgorszy. Dla mnie zbyt słodki-dziwinie brzmi to w moich ustach:/ W tle, zamiast uroczej muzyki, od kilku dni słyszę kichanie i parskanie chorego męża. A najgorsze jest to, że jego zarazek mnie dopadnie! Czuje to w kościach!!
sobota, 4 stycznia 2014
Pitagorasa inne oblicze
Matematykiem był wielkim, ale i roślinożercą zagorzałym. Nowy Rok zaczynam od wegetariańskich kotletów! Na zdjęciu nawet sznycle to coś przypomina, ale o mięsie to ja mogę sobie tylko pomarzyć:/ Mąż mi nowy jadłospis chce w życie wprowadzić :/ Nie wiem czy wegetarianką zostanę, bo ja to na mięsku od lat najmłodszych wychowana, ale ze względu na jakość serwowaną w sklepach może i się skuszę na nowy styl życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

